Pokazywanie postów oznaczonych etykietą * przepisy podstawowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą * przepisy podstawowe. Pokaż wszystkie posty

31/12/2020

Bulion z obierek

Filozofia „zero waste” ("zero marnowania") to styl życia, który zakłada maksymalne zmniejszenie produkcji śmieci i odpadów i staje się coraz bardziej popularny. Dziś w większości najnowszych książek kucharskich, a także na wielu blogach kulinarnych znajdziemy przynajmniej jeden dział z przepisami z tzw. resztek. Ja dzisiaj również przychodzę z takim "śmieciowym" ;) przepisem na bulion z obierek i resztek warzyw. 
Jak powszechnie wiadomo, powinniśmy jadać owoce i warzywa ze skórką, bo to w niej znajduje się najwięcej witamin, dlatego to wielka strata, jeśli trafiają one na kompost albo do śmietnika. Jak je wykorzystać? Ja większość warzyw (zwłaszcza z upraw ekologicznych) starannie myję przed obraniem, a następnie wszelkie obierki i resztki (wyłączając oczywiście te nadgniłe lub spleśniałe!), a także łodyżki ziół (np. lubczyku, koperku, pietruszki) gromadzę w pojemniku, który przechowuję w zamrażalniku. Kiedy uzbieram już pełen pojemnik gotuję bardzo esencjonalny bulion (którego intensywność niezmiennie mnie zaskakuje), który później z powodzeniem służy mi jako baza do zup, sosów i różnych dań.

Czas przygotowania: ok. 1h 30min

Składniki:
  • przywiędnięte jarzyny i okrawki warzyw (np.papryki)
  • obierki warzyw (marchwi, pietruszki, selera, imbiru, itp.)
  • łupiny (dyni, cukinii, bakłażana, itp)
  • głąb i liście kapusty lub kalarepy
  • trzonki brokuła i kalafiora
  • ciemnozielone liście pora
  • trzonki grzybów
  • łuski czosnku i cebuli
  • łodyżki ziół (lubczyku, koperku, pietruszki) - niedużo, by nie zdominowały smaku bulionu 
  • 4 liście laurowe
  • 5 ziarenek pieprzu
  • 4 ziarenka ziela angielskiego
  • sól (do smaku)

10/11/2015

Przyprawa do ciast, kawy i dyniowych deserów

W moim rodzinnym domu nigdy nie przyrządzano żadnych potraw z dyni i dopiero stosunkowo niedawno poznałam jej smak. Na pierwszy ogień poszła pierś z kurczaka w dyniowo - pieczarkowym sosie i danie wyszło tak rewelacyjne, że od tamtej pory namiętnie poszukuję wszelkich przepisów z dynią w roli głównej. Z pomocą bloga BEZ-OGRÓDEK udało mi się choć trochę rozszyfrować jej rodzaje i zawsze staram się znaleźć idealną do danej potrawy.

A jeśli już przy potrawach jesteśmy, to nie może przecież zabraknąć specjalnej przyprawy do dyniowych deserów. Można kupić gotową, ale można bez problemu zrobić w domu. Zachęcam jedynie, by do jej przygotowania użyć gałki muszkatołowej świeżo tartej. Do niedawna jak ognia unikałam tej przyprawy, bo wyjątkowo mi nie smakowała. Dopiero kiedy cała gałka wraz z maleńką tarką trafiły pod mój dach jako gratis do jakiegoś produktu i dałam jej jeszcze jedną szansę, okazało się, iż absolutnie nie mogę się bez niej obejść. Jeśli ciekawi jesteście jej pochodzenia i zalet, zapraszam na stronę ekaloria.pl. 
Gotowa przyprawa przyda nam się do wszelkich wypieków np.do ciasta dyniowego, tarty lub kawy. Lepiej przygotowywać ją w niewielkich ilościach i zużywać na bieżąco, by cały jej aromat nie miał szansy zwietrzeć.

Czas przygotowania: ok.5 min 

Składniki (na około 2 łyżki):
  • 1 łyżeczka mielonego cynamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
  • 3 kulki ziela angielskiego
  • 4 goździki
  • gałka muszkatołowa

10/04/2015

Naleśniki na słono i na słodko (przepis podstawowy)

Naleśniki
"Naleśnik jaki jest - każdy widzi" chciałoby się rzec. Długo szukałam przepisu idealnego na to - wydawałoby się - całkiem proste danie. Metodą prób i błędów znalazłam w końcu odpowiednie proporcje - naleśniki wychodzą cieniutkie, nie gumowate i nie przesuszone.
By naleśnik się udał ważne też jest, by mieć odpowiednią patelnię - musi mieć ona idealnie równe i płaskie dno, a także równomiernie się nagrzewać. Jeżeli nie smażymy naleśników na patelni teflonowej, wtedy należy nasmarować ją cieniutką warstwą tłuszczu - najlepiej smakują te robione na klarowanym maśle!

 

Naleśniki możemy faszerować dowolnym nadzieniem - zarówno słonym, jak i słodkim; można posypać je cukrem, cukrem pudrem lub polać sosem. Naleśnik może być też bazą do wielu innych dań; tak naprawdę nie ma tutaj żadnych ograniczeń (zwłaszcza w dobie niekonwencjonalnego czasem łączenia smaków).

Naleśniki możemy przygotować w większej ilości i przechowywać w lodówce (przykryte folią spożywczą) lub zamrozić. Przed podgrzewaniem warto zwilżyć je pędzelkiem zamoczonym w wodzie, (by uniknąć przesuszenia placka), a odgrzewać bezpośrednio na patelni lub w piekarniku.